Kto pokusił się o obserwację młodego pokolenia musiał dokonać przerażających wniosków, że młodzież przesiaduje obok siebie z iPodami, laptopami, czy zwykłymi komórkami i zamiast rozmawiać, czy planować jakieś psikusy, pokazuje sobie, co ma w swoim sprzęcie, na swoim koncie, jakie ciekawostki znalazł w internecie. Przy czym "ciekawostki" należy zawrzeć w cudzysłowie, ponieważ dla większości młodzieży najciekawsze są największe głupoty i totalne bzdury, tak totalne, że gdyby podłączyć je do aparatury pokazującej parametry życiowe, kreska byłaby pozioma i sygnał ciągły. Potrzeba porozumienia werbalnego i kontaktu bezpośredniego na naszych oczach zanika. Dołóżmy do tego tak rozumiane zabezpieczenia socjalne ze strony państwa i jego organów, w stosunku do swoich obywateli, to już na pewno zaniknie w człowieku wszelka wrażliwość na potrzeby słabych, starych i chorych oraz umiejętność, chęć i potrzeba służenia drugiemu człowiekowi.
Jako obywatele musimy wiedzieć czego powinniśmy domagać się od państwa ale przede wszystkim znać swoje obowiązki wobec drugiego człowieka (że o państwie i świecie nie wspomnę). Nie od dziś wiadomo, że im więcej obwarowań prawnych, tym mniej wolności jednostki i zbiorowości. A człowiek w swojej wolności powinien umieć poczuć, że wolno mu być dobrym i opiekuńczym, pomagając słabszym.