MOTTO

"Powiadają przecie:
nie dla bryndzy bryndza
nie dla wełny wełna
ani pieniądz nie dla pieniądza".
(St. Wincenz "Na wysokiej połoninie")

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamieniec Podolski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamieniec Podolski. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 września 2012

Mały Rycerz - rotmistrz ostatniej stanicy Rzeczpospolitej

Rok urodzenia - 1620. Miejsce urodzenia - Maków na Podolu, ok. 15 km na północny wschód od Kamieńca Podolskiego. Szlachcic polski herbu Korczak, stolnik przemyski, żołnierz i zagończyk, rotmistrz, od 1669 pułkownik, kawalerzysta w chorągwi hetmana Jana Sobieskiego (za Wikipedią). Hetman Jan Sobieski mianował go rotmistrzem w twierdzy w Kamieńcu Podolskim. Henryk Sienkiewicz uczynił nieśmiertelnym bohaterem, sarmatą - obrońcą ojczyzny. 
Po tragicznej śmierci od wybuchu w Baszcie Czarnej w Zamku Górnym w sierpniu 1672 r. pochowany został w krypcie klasztoru franciszkanów, który dziś usiłuje się podnieść z ruiny.

Twierdza w Kamieńcu Podolskim z daleka i z bliska wygląda jak makieta. Naturalnie ufortyfikowana na wysokich skalnych zboczach tworzących jar rzeki Smotrycz uchodziła za niemożliwą do zdobycia. 
Ta zaś (rzeka) widziana z lotu ptaka, okalając miasto, tworzy półwysep w kształcie greckiej litery omega. Wąski przesmyk do dziś stanowi naturalną drogę dotarcia do twierdzy od strony Starego Miasta. Niegdyś istniało tylko przejście wąziutką ścieżką nad przepaścią, z czasem drogę poszerzono i w tym celu wybudowano most.
O twierdzy w Kamieńcu Podolskim mówiło się, że jest przedmurzem chrześcijaństwa, albo też bramą do Polski. Nic więc dziwnego, że była najpilniej strzeżona. 
Sam Kamieniec Podolski zamieszkiwany był przez niezliczoną ilość narodowości i grup etnicznych, które po prostu ze sobą mieszkały i współdziałały. Każda z narodowości wyspecjalizowana była, zgodnie ze swoimi predyspozycjami i odwiecznym zajęciem, w oddzielnej dziedzinie rolnictwa, produkcji, gospodarki, czy handlu i nikt nikomu nie wchodził w drogę. Nowy porządek świata wprowadzony przez trzech wielkich mocarzy u schyłku II wojny światowej całkowicie wyeliminował wielonarodowościowe społeczeństwa, przyczyniając się tym samym do kresu barwnych i bogatych kulturowo miast, miasteczek i wsi. 
Miejsce, do którego najpierw zaprowadziła nas nasza przewodniczka w Kamieńcu Podolskim to Pomnik Małego Rycerza na placu katedry rzymskokatolickiej pod wezwaniem Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Katedra ta jest jedynym na świecie kościołem rzymskokatolickim przed którym stoi minaret. Aby dowiedzieć się skąd się wziął trzeba by cofnąć się do czasów Małego Rycerza, a właściwie do lat, które nastąpiły po poddaniu twierdzy Turkom i śmierci rotmistrza Wołodyjowskiego.  Zamek w rękach Turków był zaledwie 27 lat i po podpisaniu traktatu pokojowego w Karłowicach wrócił w ręce Polaków. Godny odnotowania jest fakt, że murowany zamek w miejscu późniejszej twierdzy został zbudowany z inicjatywy książąt Koriatowiczów i Spytka II z Melsztyna. O ile Koriatowicze są mi nieznani, to Spytko II z Melsztyna po sąsiedzku panował na zamku w Melsztynie, nieopodal Tarnowa.
Wróćmy do Małego Rycerza, bo wielkim dla nas zaskoczeniem był jego pomnik w ogrodach katedry. Pomnik jest niewielki, powiedziałabym nawet, że niepozorny. W kształcie ściętego drzewa, gdzie pień pozbawiony konarów pozostawiono w ziemi licząc, że drzewo się odrodzi. Wszak już w Księdze Hioba można przeczytać, że: "Drzewo może mieć nadzieję: choć jest ścięte, znowu się odradza, a jego pędy rosną dalej". Nic więc dziwnego, że naród po odzyskaniu niepodległości w 1918 r., bo wtedy postawiono pomnik, liczył na odrodzenie się potęgi Rzeczpospolitej. Na pniu przysiada ptak, pewnie to gołąb z gałązką oliwną w dziobie. I jest to zapewne symbol, który wyprzedził czas o 27 lat i więcej. 
Nasza przewodniczka opowiadając o perypetiach Kamieńca Podolskiego i całego Podola, z jego przechodzeniem z rąk do rąk na przestrzeni wieków, wyraziła się w ten sposób, że w latach 1918 - 1939 Kamieniec był pod okupacją Polaków...
Te sprawy wymagają uspokojenia myśli. Wielkiego wyciszenia emocji, które się zrodziły przy osobistym zwiedzaniu tego miejsca i wszystkich innych. Starannego poukładania, którego jestem bliska.
Ma więc prawdziwy Jerzy Wołodyjowski swój pomnik, niczym ze spiżu, stojący w niegdysiejszej bramie do Rzeczpospolitej, będącej zarazem przedmurzem chrześcijaństwa. Niezależnie od tego pomnika, sienkiewiczowski bohater, bohater narodowy - ma pomnik w sercu każdego Polaka. 


Kamienic Podolski na starej mapie

Kamieniec Podolski - twierdza

Katedra pw. śś. Piotra i Pawła
z minaretem; na szczycie
znajduje się figura Matki Bożej
Pomnik Małego Rycerza, na którym
widnieje inskrypcja, jak poniżej


Inskrypcja na pomniku Jerzego Wołodyjowskiego
rotmistrza twierdzy Kamieniec Podolski

***


"W stepie szerokim, którego okiem
nawet sokolim nie zmierzysz
wstań unieś głowę, wsłuchaj się w słowa
pieśni o małym rycerzu..."









Bukowina ukraińska

Tam, gdzie się kończą Karpaty Wschodnie zaczyna się kraina zwana Bukowiną. Dzieli się ją na północną należącą dziś do Ukrainy i południową - rumuńską. Próżno szukać na mapach Bukowiny, bo jest zaledwie krainą historyczną, ale bardziej niż geografia i podziały administracyjne - stare i nowe - interesuje nas podróż do świata, którego już nie ma. Bo Bukowina jest kwintesencją dziejów Europy Środkowo-Wschodniej. Jest bramą ze świata kultury wschodu, do zachodniego świata chrześcijaństwa i odwrotnie. Góry były naturalną granicą dla wojsk sułtańskich i stanowiły zaporę przed zalewem islamu tam, gdzie królowały kościoły i cerkwie.
Historia Bukowiny jest bardzo burzliwa i warto się z nią zapoznać. Bogactwo kultur etnicznych i scheda po niech jest niewyobrażalna. Na dzisiaj wyróżnia się spośród mieszkańców tych rejonów: Ukraińców (Rusinów), Rumunów, Mołdawian, Rosjan, Żydów i Polaków; historycznie doliczyć należy Romów, Ormian, Niemców i czasowo przebywających Turków.
O Hucułach mówi się, że są góralami Bukowińskimi, ale nie słyszałam takiego określenia od Saszy. Kiedy jechaliśmy do bram chrześcijaństwa oddzielających świat zachodni od wschodniego Sasza powiedział: "Wyjeżdżamy z Huculszczyzny, jedziemy przez Pokucie, Besarabię i Podole" - i są to tyleż krainy geograficzne, co historyczne.
Głównymi miastami Bukowiny są Czerniowiec i Suczawa. Czerniowiec leży przy głównym szlaku, więc przejeżdżaliśmy przez niego. Sasza pokazywał nam również kierunek, w którym należy się udać, by dotrzeć do historycznego monastyru św. Jana z Suczawy, jednego z najważniejszych miejsc kultu religijnego Bukowiny.
Miasta na Ukrainie w Karpatach i na przedkarpaciu charakteryzują się tym, że na obrzeżach mają ustawione rogatki. Jest to zapewne pozostałość po latach SSR i nie wiedzieć dlaczego nikomu nie przyszło do głowy, aby je zlikwidować. We wszystkie dni tygodnia, oprócz niedzieli, na rogatkach stoi milicja i każdy samochód ma obowiązek zatrzymać się, a funkcjonariusze wskazują kto ma jechać dalej, a kto pozostać do kontroli. Tak było i w Czerniowcu na olbrzymich rondach przy wjeździe i wyjeździe z miasta.
Tego dnia wynajęliśmy busa, bo droga była daleka. Miało zrealizować się jedno z największych marzeń Mężczyzny, Który Kiedyś Był Chłopcem - pojechaliśmy do Chocimia i Kamieńca Podolskiego.
Prawdę powiedziawszy dla mnie obydwa te miejsca owiane są bardziej legendą stworzoną przez Sienkiewicza niż historyczną prawdą. To znaczy, gwoli ścisłości, było tak do dnia, w którym moja noga nie stanęła w obu twierdzach, a oczy nie zobaczyły ogromu fortecznych budowli.
I znów trzeba by wielu dni, by poznać dokładnie te miejsca, a i zapewne niejedną książkę przeczytać.
Dość, że przekroczyliśmy Dniestr, za którym majaczyły Dzikie Pola. I w tym momencie rozbrzmiał tętent koni, dało się słyszeć szczęk broni, odgłosy walk, które ustawicznymi bojami i wojnami przetaczały się przez te ziemie.
Duże dziewczyny usiłowały spać w busie, rozłożyły oparcia siedzeń, a Mały Rycerz, który za kilka dni miał skończyć 3 lata siedział pomiędzy nimi i mówił: "Kuku-ryku. Dzień".
Sienkiewiczowski etos urzeczywistnił się, historia ojczyzny zamajaczyła na widnokręgu. Niezależnie od wszystkiego dzieci śpiesznie zdążają ku przyszłości, a i tak najważniejsza jest teraźniejszość.


Kamieniecki bruk

Widok na Dniestr z twierdzy Chocim
(no i Dzikie Pola za Dniestrem, choć może nie tuż zaraz).
Mury twierdzy Chocim od wewnątrz

Mury twierdzy Chocim